dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

Za mną siedzi MC:
– Mamusiu, co to tam masz?
– Grzyby.
– Nieeee
– Nie? To co mam?
– Duziom pupe…

podszedł do stołu i nalał sobie wody (z butelki do szklanki). Nalał tyle ile trzeba, napił się i wrócił do zabawy.

Niby nic się nie stało takiego, a jednak…
Uświadomiłam sobie, że nie jest już takim maleństwem za jakiego go miałam. Ma prawie 3 lata, za chwilę pójdzie do przedszkola, rozpocznie się kolejny etap w jego życiu… Za cztery lata będzie pierwszoklasistą…

Uświadomiłam sobie, że już nigdy nie wleje półtoralitra wody do literatki, nigdy nie będzie pisał olejem po podłodze w niedzielny poranek.

Jest coraz bardziej samodzielny.

Cieszę się z tego ogromnie, ale troszkę tęsknię za maleńkim Sebciem. Chyba zaczynam rozumieć rodziców, którzy traktują swoje dorosłe pociechy jak dzieci.

Zaczynam to rozumieć…

MC podglądał mnie w łazience. Po wyjściu natychmiast zostałam zaatakowana.
– Mamusiu, gdzie masz siusiak?
– Nie mam.
– Gdzie jest?
– Nie mam, misiu. Siusiaka mają tylko chłopcy. Ty masz, tatuś ma, Kubuś…
– Adeśka sisinka i mamusia sisinka i nie ma siusiak?
– Dokładnie tak – cieszę się, że zrozumiał.

Po chwili jednak…

– Mamusiu, gdzie masz siusiak?
– Nie mam. (deja vu?)
– Tatuś ma?
– Tak, tatuś ma :D
– Tatuś pijedzie domu i będzie siusiak?

hehehe, można tak powiedzieć ;)

*****
Adeśka sisinka i mamusia sisinka i nie ma siusiak – Agnieszka jest dziewczynką i mamusia jest dziewczynką, nie mają siusiaków
Tatuś pijedzie domu i będzie siusiak – tatuś przyjedzie do domu bedziesz mieć siusiaka.

Noc

3 komentarzy

była straszna mimo, że zapowiadała się całkiem sympatycznie…

O 21.00 obydwa Skrzaty smacznie już spały, cieszyłam się z wolnego wieczoru.

O 23.00 zadzwonił stęskniny za nami Tata. Podczas naszej rozmowy obudziła się Aga. Szybko zasnęła spowrotem, ale budziła się co 15 minut !! do samej 00.30 :( Ledwo patrzyłam już na oczy, a ona?
Aga rozbudziła się na dobre. Nosiłam, kołysałam, śpiewałam kołysanki, prosiłam, błagałam…
A Skrzacina swoje: „mamamama, tatatata” i uśmiech od ucha do ucha.

W końcu zasnęła… o 2.30…

O 4.30 zgłodniała :( Jadła pół godziny…
O 5.30 wstał Sebuś, wyspany i chętny do zabawy. Wymogłam na nim żeby jeszcze się przespał (cud jakiś czy co?)

O 6.30 definitywny koniec spania.

A Aga? Aga wstała o 8.30…

opierając się tylko o podłogę :)

***

Adzia stoi jakieś pół metra odemnie. Widzę, że kiwa się coraz bardziej. Chcę podejść i ją złapać. Za późno…

Młoda ROBI KROK i ląduje w moich ramionach :)

Gratulacje córeczko :) Zrobiłaś to :)

Po kolacji MC

Brak komentarzy

przyniósł mi niedojedzoną bułkę:
– Masz mamusiu, już nie chce. Możesz zjeść.
– Dziękuję…

Jednak ktoś w tym domu dba o mnie… ;)

Nr4

Brak komentarzy

też w drodze. (LG1)
:)

- Co to jest?
– To jest miska.
– Co?
– Miska.
– CO ?!?!?
– MISKA – mówię dość głośno.

Sebek wychodzi, ale nie daje mi spokoju to, że musiałam tyle razy powtarzać co właśnie wyjęłam z szafki. Ponieważ zdarzyło się to nie po raz pierwszy postanowiła przetestować słuch MC. Pytam cichuteńko, pod nosem:
– A chcesz czekoladę?
– TAAAAAAAAK!!!!! – usłyszałam z pokoju.
:)

To coś to …

…. ząb nr 3. (PG1)

badań Agnieszki. Podczas gdy ja rozmawiam z lekarką MC siedzi na podłodze i uważnie przysłuchuje się rozmowie.
Nagle podchodzi do słuchawki i mówi:
– Alo, nie ma mimiki (wyników) esie? Tyd! (wstyd)
I poszedł. A ja zostałam ze słuchawką w ręce i z lekarką po drugiej stronie…


  • RSS