dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2005

Młoda została u góry przy suszarce. Nagle słyszę:
– Jatunkuuuuuu!!!!! Pomooooocy!!!
Ja przestraszona:
– Co się dzieje?? – lece szybko na piętro, mało nóg na schodach nie łamię.
– Nic takiego, ziartowałam tylko – oznajmia Młoda, kiedy staję przed nią zdyszana.

- Mam.
– Pokaś mi – żąda Mała
– No coś ty.
-Ja ci pokazie – i dziarsko zadziera bluzeczkę – pać. (patrz)
– Widzę szkrabie, ale ja się nie będę teraz rozbierać.
– Ciemu? peciesz jesteśmy psijaciółki…

Miskę pełną mokrych spodni położyłam przy suszarce i zaczęłam wieszać.
Za mną jak cień przytuptała Aga.
– Pomogę ci – i zaczyna wyciągać wielkie spodnie Taty.
– Agula zostaw, są za ciężkie dla ciebie i mokre, a ty jesteś jeszcze chora.
– Nie, pomogę ci. – upiera się Młoda
– Jak chcesz mi pomóc to poczekaj, zaraz z pralki wyjmę mniejsze rzeczy, to mi będziesz pomagać, dobrze?
– No, bo ja jestem twoja psijaciółka, musie ci pomagać.

Wyznania…

2 komentarzy

Rano.
Sebek porządnie wkurzony na mnie (nie pozwoliłam oglądać mu tv):
– Jesteś kiełbasa !!!!!

Po kolacji.
Babcia: Chodź umyję cię Sebciu.
Sebek: Nie, mamusia mnie umyje, nie ty.
B.: Dlaczego ja nie mogę?
S.: Bo mama jest najlepsza.

Podczas mycia.
– Wiesz, jesteś najukochańszą mamusią na świecie.

(Tak mi było cudnie, że musiałam to napisać :) )

Kiedy chce jej się siku, rozbiera się caluteńka („do rosołu”). Ściąga nawet pieluchę. Po czym robi co ma zrobić (cud jeśli ominie ciuchy), przybiega do mnie i mówi:
– Ojej, ale tam jes moklo.

Rano….

Brak komentarzy

- Ce pódnicke! (chcę spódniczkę)
– Proszę – i wyciągam z szafy spódniczkę dla małej strojnisi.
– Nie tą, ta jes bidka (brzydka)
– Brzydka? To którą chcesz?
– Tą – i wyciąga zupełnie nową, jeszcze nie noszoną spódniczkę.
– Myszko, tej ci nie dam, jest nowa. Wiesz jak będzie wyglądała wieczorem?
– Tą cę (prawie płacze).
– Dlaczego akurat tą?
– Bo ja cę tańcyć.

No i tańczyła w nowej spódnicy. Po skończonych tańcach:
– Maś, juz nie bede tańcyć – oddała dobrowolnie.

Dzieciaki żwawo dyskutują. Po skończonej lekturze:
– Sebciu, a ty kim zostaniesz jak będziesz duży? – pytam
– Rycerzem. – pada odpowiedź
– A ja bede sięźniczkom (księżniczką)

- Tak, przecież jest Kora.
– Ale nie będzie po mnie skakała?
– Pewnie, że nie. Nie pozwolimy jej :)
– No to dobzie, bo ja jestem piękna i mam łane (ładne) jajtuski (rajtuski).

Najpierw Sebuś miał ostrą anginę, skończyło się antybiotykiem. Jeszcze dobrze nie wyzdrowiał – Aga zaczęła bardzo brzydko kaszleć. Teraz Mała ma się ciut lepiej i co? I Sebek zaczął kaszleć :(

To już trzeci tydzień na lekach, a w poniedziałek ma iść do przedszkola – chyba nic z tego nie będzie…

Były pod ogromnym wrażeniem. Najwiecej zainteresowania okazali oczywiście przy zwierzętach, ale….
Był pokazany balet powietrzny. Para tańczyła w powietrzu, wykorzystując szerokie pasma materiału. Pokaz zakończył się efektownym „zwisem” tancerki. Światła zgasły.
– Mamusiu, a ta pani tam już zostanie na zawsze? – zapytał sebuś.

Po chwili na arenę wkroczyło dwóch klaunów. Sebuś śmieje się cały czas. Nagle…
– Chyba nie wytrzymam, oni są tacy śmieszni, że się popłaczę chyba.


  • RSS