dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

- Naprawdę? Powiedz mi.
– Musisz wziąć czekoladę, ale nie taką tylko taką lejącą i tam dać mleko i jeszcze …. hmmm… no takie małe, okrągłe… te… policjanty!!

No, to będzie czekolada z policjantami :D

- Aga, chodź mi pomóż.
– Nie mogę.
– Chodź.
Przyszła Aga i patrzy co brat wyrabia.
– Nie jub tak – upomina brata – nie wono.
Patrzę z wdzięcznością na córeczkę, ta tymczasem gramoli się na łóżko, zaczyna ściągać skarpetki, tłumacząc przy tym:
– Napiew musisz ciągnąć kapetki.

:/

Co dwie głowy to nie jedna – prawda stara jak świat.
Korzystając z tego, że grzecznie się bawią, usiadłam do komputera w poszukiwaniu ofert pracy. Po około pół godzinie, przyszła Adzia:
– Umyj mi Igolka (lalka – Igorek).
Patrze na lalę a ta cała kredą wysmarowana.
Biegnę do pokoju i co widzę? „Piękne” rysunki kredowe wszędzie. Na ścianach, podłodze (pięknie wtarte w wykładzinę dywanową), szafkach, zabawkach…

Jak to mówiliście? Jedne z najgrzeczniejszych, tak? :/

babskie przedpołudnie. Najpierw zakupy, potem wizyta u fryzjera. Pierwsza na fotelu siedziała Adzia. W trakcie jej obcinania, we mnie dojrzwała myśl o nowej fryzurze. W końcu i ja wylądowałam pod nożyczkami. Wracamy do domu, a córa oznajmia nagle:
– Wiesz… moja fyzula jest nawet ładna, ale twoje włosy sa bardzo śmieszne…

O niewdzięczna… Mnie się podobają. Ładną mam fryzurę. Naprawdę….

przybiegła do mnie ze skargą.
Patrzę na nóżkę, Mała ma pęknięty paznokieć w najmniejszym paluszku w nodze. Przez ramię, „ranie” przygląda się też troskliwy braciszek.
– Mamusiu, ja znam dobrego lekarza. On leczy też paluszki, nawet takie malutkie, wiesz?
– Naprawdę?
– Tak, ja ci zaraz wytłumaczę jak tam dojechać.
I tłumaczy:
– Musisz jechać najpierw prosto a potem musisz skręcić na tych światłach. I tak jedziesz aż do apteki, a potem skręcasz na osiedle. I tam są takie drzwi. Musisz uważać, bo one się nie otwierają, ale te inne się otwierają i jak tam wejdziesz to tam właśnie jest ten lekarz co ci mówiłem.

Dzięki synu, trafię z pewnością :D

- Agnieszka, chodź zrobię ci zdjęcie.
I dzieciaki pobiegły do pokoju.
Zaciekawiona poszłam za nimi i słucham pod drzwiami.
– Agnieszka, usiądź tu…. ale odchyl trochę głowę… dobra… a teraz połóż się… nie całkiem, tak się oprzyj na rękach… o tak… dobra… a teraz się połóż na brzuchu…

Sesja trwała dobre pół godziny :D

- Mamusiu, ja znam świetny przepis.
– Jaki?
– Musisz wziąc frytki i zalać je sosem i sokiem, ale koniecznie jabłuszkowym. Wszystko wymieszaj i daj tam jeszcze mleko i jabłuszko i to musisz gotować. A potem wkladasz to do piekarnika – tylko uważaj, bo piekarnik jest czasem bardzo gorący i można sie poparzyć – smarujesz wszystko pomidorami ale takimi innymi, ze słoika. Na to dajesz takie listki do jedzenia – te co masz w słoiczku, właśnie w tym, widzisz?
– Widzę :)
I to wszystko pieczesz. A potem wyciągasz i jeszcze troszkę gotujesz, tylko musisz dodać gruszkę i ser i takie małe coś do jedzenia. Masz to?
– Chyba nie mam.
– Nieszkodzi, to możesz zrobić sama, bo to nie jest trudne. Kiedyś ci powiem jak się to robi.
I jak się ugotuje to wszystko musisz dobrze wymieszać i jesz.
Wiesz jakie TO jest DOBRE???

Wyobrażam sobie :/

Spędzają razem każdą wolną chwilę. Czas upływa im głównie na dzikich zabawach. Mają nawet jedną ulubioną – Sebuś kładzie się na brzuchu na podłodze a w rączce trzyma grubu sznur (zabawka Kory). Pies łapie natychmiast drugi koniec sznura i ciągnie Sebka po całej podłodze na parterze.

Dobrze, że nie mamy progów :D

W pewnym momencie Aga wygarnęła Młodemu:
– Jesteś gupi.
Babcia, która wszystko słyszała, stanęła w obronie prawnuka:
– Agusiu, Sebuś nie jest głupi, przecież ma mózg.
Aga do Sebka, prawie z krzykiem:
– Waśnie, masz mózg!
Na co Sebek porządnie już wkurzony:
– Sama masz mózg, a nie ja!!!!

- A jak masz na imię? – pytam córę
– Mam na imię Odepta (Odetta)
– Bardzo ładne masz imię, to musimy powiedzieć Sebciowi, żeby tak do ciebie mówił.
Sebek słyszał całą rozmowę:
– Ja do niej tak mówię. Odetta, Odetta i jeszcze mówię do niej MÓJ TY KOCHANY BŁĘKITNY SŁONIKU.

Brak mi słów czasem, ale takie rozmowy i takie chwile

_421867_n.jpg_421866_n.jpg

dają mi pewność, że jednak się kochają :D


  • RSS