dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2005

Mało ostatnio piszę mimo, że zmienia się u nas jak w kalejdoskopie:)

Skrzaty stały się bardziej samodzielne :), bo…

…po pierwsze od kilku tygodni zasypiają same. Nie trzeba przy nich siedzieć i czekać aż zasną a potem prawie się wyczołgować z pokoju, modląc się po drodze by jakaś deska w podłodze nie zgrzytnęła.

…po drugie Agula odrzuciła nocnik. Mało tego, kiedy musi iść za potrzebą poprostu idzie nie informując otoczenia :)

…po trzecie od 1 września będziemy mieć w domu nie jednego a dwoje przedszkolaków (o ile wyzdrowieją do pierwszego :/ )

…po czwarte ostatnie badania hepatologiczne Adzi wykazały że z jej wątrobą jest wszystko w najlepszym porządku i wszystko co było minęło i raczej nie powróci więcej :D (Ostatnie tego typu badania czekają ja na wiosnę przyszłego roku :) )

Znudzony.

Brak komentarzy

[Od kilku tygodni mamy w domu ekipę remontową.]

– Mamusiu, ja już mam dość rysowania – skarży się Sebuś ewidentnie znudzony – mam dość bawienia się, układania klocków i wogóle wszystkiego mam już dość. Ja chcę robić coś konkretnego. Poszedłbym dom ocieplił albo kilka ton ziemi rozwiózł w ogródku, co ty na to? Hmmm?

Picasso.

Brak komentarzy

Dałam dzieciom kolorową kredę i poszliśmy na dwór ozdabiać podjazd (ku ogromnej radości taty :) )
– Co mam narysować? – pyta Sebuś
– Narysuj samochód – proponuję
– Ale jak?
– Może zacznij od kółek.
– Dobra – i zabrał się do rysowania. To jest opona, a to jest to w środku, to srebrne (przyp. kołpak). Ładne kółko narysowałem?
– Śliczne – chwalę syna.
– No, to teraz dorysuj resztę auta, ale żeby też była taka ładna jak to kółko.

Cwaniak :)

Godz. 7 rano. Niedziela.
– Mamusiu, wstań. Mamusiu, ja już wstałem, wstań też. Mamusiu ja jestem głodny, wstań już… ( i tak przez dobre 15 minut, zanim doszłam do siebie)

Godz. 7.30 rano. Niedziela.
Na skutek rozmów międzypokoleniowych, przebudza się tata. Przeciąga się, zaczyna coś marudzić o śniadaniu.
– Tatusiu ty sobie jeszcze pośpij. Śpij jeszcze. Jeszcze masz czas. Naprawdę. Śpij jeszcze tatusiu. – namawia Sebuś

Tatuś oczywiście skorzystał z pozwolenia.

Godz. 7.50 rano. Niedziela.
Sebastian je śniadanie.
– Sebciu, wytłumacz mi jedną rzecz. Dlaczego mnie prawie siłą wyciągnąłeś z łóżka a tacie tak stanowczo kazałeś spać jeszcze?
– To proste. Ja nie chciałem żeby on widział co ja jem na śniadanie.
:D

Tęsknota.

2 komentarzy

Sebuś bardzo chce spotkać się z Berbeciami i ich rodzicami. Co jakiś czas pyta kiedy do nich pojedziemy.
Dziś było troszkę inaczej.
– Kiedy przyjedzie do nas ciocia Monika?
– Raczej nie prędko, Misiu :( – odpowiadam
– Dlaczego?
– Popsuło im się autko i nie mają czym przyjechać.
– To mogą przyjść pieszo przecież, a u nas się prześpią i odpoczną jak będą zmęczeni.
– Sebciu, oni mieszkają bardzo daleko stąd.
– Aha :( – I nagle olśnienie – Już wiem ! :D Mogą przypłynąć do nas statkiem!! Mogą prawda?
:D W sumie mogą. Wisłą do Krakowa a stamtąd choćby autostopem. No Berbecie, teraz wszystko w waszych rękach :D Pomysł już jest :D

Narcyzm.

1 komentarz

Aga zobaczyła swoje odbicie w drzwiczkach z piekarnika i popadła w samozachwyt. Od kilku minut nie mówi nic więcej niż…
– Popatrz, tam jest Agnieszka! :D
Pech chciał, że akurat zaczęłam gotować obiad i siłą rzeczy musiałam stać przy kuchence a tym samym zasłoniłam odbicie rodzinnej piękności.
– Co jobisz?!?!?!? – od razy zbuntowała się Mała.
– Gotuję obiad, muszę tu stać. Zaraz się przesunę, poczekaj chwilkę.
– Zasłaniasz mi Agnieszkę – buntuje się dalej Aga.
W końcu odeszłam od kuchenki i słyszę jak Młoda nawija do swojego odbicia:
– Jak się czujesz? Nic ci się nie stało? Nie bój się, już jej nie pozwolę tu stać, wiesz. Ładna jesteś inna Agnieszko.

Skrzaty porządkują swoje zabawki w pokojach. Sebek dyryguje co – gdzie – i kiedy. Agula nie bardzo chce słuchać i robi po swojemu, albo wogóle, co oczywiście doprowadza Sebka do pasji.
Po jakimś czasie nie wytrzymuje i mówi:

– Agnieszka, rób tak jak ci mówie.
– Nie – odpowiada któtko Aga
– Rób tak jak ci mówie, bo jak robisz po swojemu to całe porządki są do tyłka.

Cwaniaczek.

1 komentarz

Wieczorem, przed zaśnięciem.
– Mamusiu, ale nie zamykajcie drzwi z sypialni, dobrze? – prosi Sebuś
– Dlaczego?
– Bo ja do was przyjdę w nocy.
– Sebciu, nie przychodź. Każdy ma swoje łóżko. – bronię swojego terytorium :)

Oczywiście mniej więcej koło 2 w nocy Sebek przywędrował do nas.

– Mogę spać z wami? Proszę.
– Sebciu… – zaczynam coś mamrotać
– Proszę, śniły mi się straszne potwory i one chciały mnie zjeść – Szlocha malec.
– Dobra, wskakuj – i robię miejsce Młodemu.

Po chwili…

– A wiesz… – zaczyna Sebek już całkiem szczęśliwy – te potwory to teraz będą mi się śniły co noc.

Z o.o.

Brak komentarzy

W niedzielę Sebastian był z babcią w zoo. Emocji było sporo, bo jeszcze dziś Młody wspominał wycieczkę.

Kilka wspomnień:

– Wiesz mamusiu, a my karmiliśmy zwierzątka. Misie i żyrafy…
– Przecież nie wolno karmić zwierząt w zoo.
– Ale tam była taki pan i powiedział, że teraz jest pora na podwieczorek i my kupiliśmy troszkę jedzenia i dawaliśmy im.
– A co kupiliście?
– Bułkę i paluszki.

No ładnie…

***

– Jak doszliśmy do małp, to ja widziałem że jedną małpkę bolały plecy a druga jej te plecy masowała.

Ta wiadomość nie dała mi spokoju. Małpy wprawdzie maja wiele wspólnego z ludźmi, ale żeby się masowały?
Dzwonię więc do mojej mamy.

– Mamuś, Sebuś twierdzi że małpy masowały sobie plecy. Masowały???
– No… wiesz… – mama nie co jest zmieszana – nie zupełnie.
– To co one robiły?
– No… sex uprawiały.

Aha. No to Młody miał lekcję poglądową :)

1 komentarz

- Mamusiu, przyjeciała do mnie mucha i usiadła mi na włosach i jadła moje włosy. Zobacz jak mi je ogjizła. Widzisz jakie mam tejaz zniszczone?
– Agula, co ty opowiadasz, przecież muchy nie mają zębów.
– Ale ta ma, takie duże, jak wijk.


  • RSS