dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2005

Boli…

6 komentarzy

- Mamusiu, boji mnie kojanko – skarży się Adzia
– Z czego cię boli?
– Z boku.

Francja?

Brak komentarzy

Dzieci siedza w kuchni i jedza obiad. Schodze do nich i wołam już na schodach:
- Żaby, zjedzone już?
- Jakie żaby? – pyta Sebek – Przecież makaron jemy.

Skrzaty jedzą jajko-niespodziankę (każdy swoje, oczywiście :) )
Zabawki już stoją poskładane. Sebek w swoim jajku miał jakiegoś potwora z kłapiącą szczęką.
Zaczęłam się tym bawić.
– Łaaa – chce mi się jeść! – Udaję głos potwora i rozrywam ruszającą się szczęką potwora, sreberko z jajka-niespodzianki.
– Łaaaaaaaa – zjem cię!!! – Do zabawy przyłącza się Sebek i rozrywa potworem resztki czekoladowego jajka.

Przejmuję potwora.
– Jestem jeszcze głodny, kto tu ma coś do jedzenia!!!!! Oooo, ty dziewczynko jeszcze masz jajko! – Tu zwracam się do Agi, która do tej pory jakoś tak dziwnie siedziała cichutko i nawet przestała jeść swoje jajo.
Aga spojrzała na mnie, na potwora (przez moment myślałam, że się przestraszyła i zacznie płakać), chwyciła potwora, schowała sobie do kieszeni i mówi:

– Nooo, nareszcie mogę sobie zjeść w spokoju.

- Słuchaj, a jak my z Agnieszką będziemy duzi, to ty i tata będziecie babcią i dziadkiem?
– Tak synku :)
– A gdzie będziecie mieszkać?
– Pewnie tam gdzie teraz
– A my? Przecież nie pomieścimy się wszyscy w jednym domu. Pomyśl, przecież to będzie tyyyyle ludzi: ty, tata, ja, moja żona, Aga, jej mąż i jeszcze nie wiadomo ile dzieci będziemy mieć.
– Synku – tu uznałam, że trzeba go uświadomić, że prędzej czy później będzie na swoim – jak będziesz duży i będziesz chciał się wyprowadzić to poszukasz sobie jakieś mieszkanie i się tam przeprowadzisz. Będziesz mieszkał osobno.
– Nooo, ahaaaa. Ale nie będę mieszkał sam!
– A z kim bedziesz mieszkał?
– Z jakąś ładną dziewczyną. I wiesz co?
– Tak?
– Ja już wiem gdzie będę mieszkał.
– Tak?
– No, przeprowadzę się do niej, bo ona napewno będzie miała fajny dom.

- Mamusiu, a czy ty pożyczasz pieniądze od tatusia?
– Nie, nie pożyczam. Mamy wspólne pieniążki.
– Czyli jak chcesz sobie coś kupić, to poprostu bierzesz pieniążki i idziesz do sklepu i kupujesz?
– Dokładnie tak.
– Boże, jak ja bym już chciał mieć żonę…

Przyszłość

Brak komentarzy

W drodze powrotnej z poczty mineliśmy samochód terenowy.
– Ale super auto – zachwycił się Sebuś – ja też sobię kiedyś takie kupię.
– Życzę ci tego synku
– Dlaczego właściwie my takim nie jeżdzimy?
– Dlatego, że jest bardzo drogi i nie mamy tyle pieniążków.

Chwila przerwy.

– A jak ktoś chce sobie coś bardzo, bardzo kupić ale nie ma tyle pieniędzy to co?
– To idzie na przykład do banku i tam mu pożyczają pieniądze, żeby mógł sobie to kupić.
– Ale jak mu pożyczają to musi to oddać?
– Oczywiście, że musi.
– To kijowo.

Dzieci Brzechwie

1 komentarz

Sebuś recytuje:

Proszę Państwa o to miś
Miś jest grzeczny dziś, nawet bardzo.
Chętnie łapkę Wam poda.
Nie chciał podać? A to… zołza.

***

Małpy skaczą, że nie dościgniesz
Małpy robią różne figle.
Niech pan spojrzy na pawiana
Ale małpa z pana.

Ps. Mam nadzieję, że Brzechwa nie przewraca się w grobie.

Lekcja kultury.

Brak komentarzy

Dzieciaki zaczęły rządzić mną. Wydają krótkie polecenia i oczekują natychmiastowego efektu.
– Chcę pić!
– Daj mi ręcznik.
– Chcę jabłko.
– Daj nam coś słodkiego.

W końcu powiedziałam, dość.

– Słuchajcie, nie podoba mi się w jaki sposób do mnie mówicie, kiedy coś chcecie. Od tej pory, jeśli nie usłyszę słowa PROSZĘ, będę udawała, że nie słyszałam co mówicie.

Na efekt nie trzeba było długo czekać.

– Mamusiu, chcę tu usiąść, proszę.
– Mamusiu, chcę rysować. Mogę? Proszę…
– Mamusiu, przytul mnie… yyy… proszę.

Oj… :/ Jak im to wytłumaczyć?

Etap skarżenia

Brak komentarzy

…jest poprostu straszny. Młody nadaje na siostrę non stop, nieważne czy jesteśmy razem czy dzieci bawią się osobno. Średnio co 10 minut słyszę:
– Mamusiu, a Aga….

Swoją drogą, dobrze że jest Aga. Co by to było jakby Młody zaczął skarżyć na mnie tatusiowi? :D

Dzieci się bawią. Sebek jest pieskiem a Aga jego panią :)
– Kocham cię mój piesku – cały czas słychać wyznania. Adzia głaszcze swojego „pupilka”, bawi się z nim (dzieciaki cały czas ganiają)
W pewnym momencie:
– Połóż się pieseczku.
Piesek się kładzie
– Poleż i odpocznij trochę, bo się zmęczyłeś na spacerku.
Piesek leży.
– Chcesz pić?
– Mhm – odmrukuje cieniutko piesek
– A jeść chcesz?
– Mhm – znów odmrukuje piesek
– To sobie przynieś, a jak bedziesz wracał to mi przynieś jabłuszko.

Ot, miłość :D


  • RSS