dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

- Dobranoc Agusiu.
– Dobjanoc. Mamusiu jeszcze się jaz psytujimy, co?
– Dobrze.
Tulimy się.
– Tejas noski -noski.
Pocieramy noski (jak eskimosi)
– Tejas bjułi – bjułi
Analogicznie. Pocieramy brwi o brwi.
– Tejas pojiczki – pojiczki.
– Agula przesadzasz trochę, nie uważasz?
– Nooooo, tjoche przesadzam.
– I co w związku z tym?
– Pojiczki – pojiczki?
Pocieramy policzki :D
– Dobranoc córciu.
– Dobjanoc.

Wczoraj wieczorem nieopatrznie wspomniałam Sebkowi, że w sobotę będzie Prima Aprilis.

Dziś rano:

– Mamusiu, ale ty masz brudną szyję.
– Niemożliwe, kąpałam się przed chwilą – jednak ziarno niepewności zostało zasiane.
– Naprawdę masz brudną – upiera się Sebek.
– Noooo – nagle potwierdziła Aga, zapuszczając żurawia w moją stronę – masz taką całą poklejoną.

Uwierzyłam. Poleciałam do łazienki sprawdzić w lusterku.

Po chwili wracam, a te dwa małe potwory prawie kulały się ze śmiechu.

Ps. Szyja była oczywiście lśniąco czysta.

Skrzaty uwielbiają spać u babci J. Niestety nie mają ku temu wielu okazji, toteż przy każdej nadarzającej się okazji próbują, bo być może tym razem się uda :)
Dziś podczas wizyty u babci J.

Aga od niechcenia, ale tak by babcia słyszała (wzdychając jednocześnie):…aaaach, jak ja bym chciała tu spać. Tu jest tak fajnie.

Babcia pracuje więc o spaniu nie ma mowy. Po chwili jednak sił próbuje Sebek:

– Babciu czy ty wiesz że niektóre zwierzęta bardzo rzadko piją wodę?
– Tak, wiem :)
– A czy zauważyłaś że ja tu bardzo rzadko śpię?
– Zauważyłam :D
– No i widzisz jak się uzupełniamy świetnie…

Rozmowa Skrzatów:
– Kurczę, popsułem sobie samochód.
– To musisz go zanieść do napjawika*

*napjawik – (przyp.)naprawik, naprawiacz, mechanik – ktoś kto z całą pewnością naprawi popsute auto :)

Zdrzemnęłam się w fotelu. Tylko na chwilę. Starzy ludzie tak mają czasem, zwłaszcza kiedy chorują.
Tylko starzy luidzie nie budzą się z drzemki mając we włosach 9 klamerek, a na twarzy piękny makijaż wykonany 5-cio i 3-letnimi łapkami. Pewnie dlatego, że starzy ludzie nie mają małych dzieci.

Przy wyjściu z Ikei stała sobie Pani, ubrana na pomarańczowo zupełnie. Stała sobie w „gustownej” pomarańczowej czapeczce i rozdawała klientom sklepu darmową gazetę „Echo”.

Skrzaty przyglądają się owej pani przez szybę:
– Patrz Aga, ta pani wygląda jak Święty Mikołaj. – komentuje Sebek

Przy wyjściu rozdzieliliśmy. Seb poszedł przodem z Tatą, ja z Adzia kilka metrów za nimi.

Po wyjściu ze sklepu, Seb natychmiast wbiegł do spowrotem do środka, by jeszcze raz wyjść, tym razem ze mną.

Mijając panią z gazetami, Sebastaian pożegnał się z nią:
– Cześć święty Mikołaju

Oczywiście ubawiło mnie to, więc opowiadam zajście Tacie, a Tata na to:
– Jak wychodził ze mną to pożegnał ją słowami: „To trzymaj się Skrzacie. Wiesz że głupio wyglądasz?”


  • RSS