dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

Dziś w przedszkolu dyskoteka andrzejkowa. W związku z tym organizowany jest konkurs na najfajniejszą fryzurę. Skrzaty oczywicie biorą udział, no bo jak inaczej? :)
U Agi chyba przekombinowałam. Młoda ma zaplecione 3 warkoczyli. W każdy ma wpleciony świecący-czerwony sznurek. Wszystkie trzy warkoczyki zaplecione są w jeden, tak by sterczał na czubku głowy i końcówka warkoczyka również jest owinięta tym sznurkiem.

Z Sebkiem było trudniej. Koniecznie chciał wziąć udział w konkursie, a obcięty jest na 5mm jeżyka. Dałam jednak radę :D Przy pomocy farbek plakatowych i stępelka gąbkowego przerobiłam jego łepetynkę na pstrokatą kuleczkę, czym wzbudził ogólne zainteresowanie w przedszkolu :)

Reasumując: Aga wygląda jak połączenie choinki z Pipi, a Sebek jak chodżaca kula dyskotekowa :D

Trzymam za nich kciuki :)

Kto ma dzieciaki w przedszkolu pewnie świetnie wie, że isnieje tam coś takiego jak tygodnie tematyczne.
U Skrzatów teraz jest tydzień zwierząt. Dzieciaki codziennie opowiadają o swoich pupilkach, czytają ksiażki o tematyce zwierzęcej itp. Oprócz tego codziennie mogą przynosić do przedszkola swoje zwierzęta. Dziś Skrzaty miały przynieść chomika.

Niestety chomik nie dożył.

Fatalny zbieg okoliczności. Płacz był podwójny.

W muzeum

Brak komentarzy

Skrzaty urządziły muzeum. Zapraszały mnie i zapraszały, w końcu dostałam bilet więc zwiedzam.
– To, prosze pani, jest tron króla artura – Sebek Przewodnik opowiada – to starozytne łoże, a na tych obrazach mieszkańcy tego zamku.

Obeszłam całe muzeum dookoła, kupiłam u Pani Agnieszki Bufetowej frytki i colę (tylko to było dostepne). Na koniec dostałam bilet i zaproszenie dla męża. Pożegnałam się kulturalnie i wróciłam do swoich zajęć.

Wchodząc do swojego pokoju usłyszałam za plecami:
– No, nareszcie sobie poszła.

„Dzieci przed snem należy wyciszyć. W tym celu proponuję różnego rodzaju zabawy stacjonarne, to mogą być gry, kolorowanki, rysowanie…”

Po raz pierwszy w życiu postanowiłam skorzystać z rady fachowca.
Wziełam dzieciaki do kuchni, kartki, ołówki i zaczeliśmy rysować.

– Mamusiu narysuj mi wieloryba
Narysowałam
– Mamusiu, a mi syjenkę
Narysowałam
– To ja ci narysuję słonia – zaproponował Sebek.

Narysował, wieeelkiego, na całą stronę, aż się prosiło żeby mu coś dorysować. Więc po chwili na słoniu były włosy, kopyta, skrzydełka motyla, kapelusz, kupy itp.

Dzieci zaśmiewały się do granic możliwości. Nie wiem kiedy wyciszająca zabawa zmieniła się w totalne szaleństwa trwające dobrą godzinę.

Jak dorwę tego psychologa to go wyciszę… :)

Wchodzę do kuchni i słyszę:
– Cześć ropucho :)
– Ropucho?!?!?! :D
– No dobra, niech będzie żabo…

Tata kupił pistolety. Dwa. Dla każdego chłopca po jednym :)
Seba z tatą urzadzają polowanie na pluszaki.

Sebek – Ty się tu musisz czaić. Jak usłyszysz blim,blim, blim, to znaczy, że złapała się zwierzyna, dobra?
Tata – Dobra.
[Po chwili słychać "blim, blim, blim] Tata wpada do pokoju Agi i widzi powieszonego za łapkę pluszowego misia
Sebek triumfalnie – złapał się :)
Tata – I co z nim teraz zrobimy?
Sebek – Jak to co? Zastrzelimy!
Tata – No coś ty, tak nie można.
Sebek – Wiem, żartowałem.
Tata – Uffff
Sebek – Potniemy go nożem…

Koniec z cartoon’em i jetix’em.

Paluszki

Brak komentarzy

- Możesz mi otworzyć serek? – spytał synal przy śniadaniu
– Daj, a sam nie potrafisz?
– Jakoś nie bardzo dzisiaj. Moje paluszki chyba jeszcze śpią.

Skrzaty rysowały listy do Świętego.
Aga narysowała fioletowego konika i nakazała mi podpisać „Gwiazdeczka”, coby Mikołaj innego Ponny nie przyniósł.

Sebek miał problem. W końcu stwierdził, że jest mu wszystko jedno co dostanie, bo Mikołaj i tak wie co on chce.
Jednak dziś rano przyniósł mi swój list, a w nim:
– komplet power rangersów, ale bez czewronego
– komplet wrogów power rangersów
– baza z szefem power rangersów
– jeep
– kopara taka co jeździ i pływa i jest na pilota.

Od przyszłego roku przechodzimy na Mikołaja domyślnego.

Ps. Jak wytłumaczyć synkowi, że Mikołaj nie da rady wszystkiego mu przynieść?

Kilka miesięcy temu dzieciaki miały fobię ręcznikową. Nie wiedzieć czemu od czasu do czasu bojkotowały wycieranie się w ręczniki stanowczo rządając czystego. Za nic nie mogłam dojść czemu tak się dzieje. Dziś Sebek przyznał się do zbrodni. Przy okazji pogrążył też siostrę.
– Coś ci powiem w tajemnicy – zaczął – pamiętasz jak nie chcieliśmy się wycierać w ręczniki?
– Tak, pamiętam.
– A wiesz czemu tak było?
– Nie mam pojęcia.
– To ci powiem. Bo myśmy z Agą razem sikali. Aga siedziała, a ja sikałem z boku i czasem ją osikałem, to potem się wycierała do ręcznika. A czasem też było mokro na podłodze, to wycieraliśmy to drugim ręcznikiem i właśnie dlatego chcieliśmy potem nowe.

[tu przeżyłam lekki szok]
– Dobrze, że przynajmniej zawsze chcieliście nowy… [tylko tyle byłam w stanie powiedzieć w tym momencie]
– Nie zawsze – szybko wyprowadził mnie z błędu synal – bo jak wycieraliśmy twoim ręcznikiem, to nic nie mówiliśmy.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

Włosy

1 komentarz

Obcinam Młodemu włosy.
– Ja to bym chciał długie włosy – rozmarzył się
– Zapuścisz sobie jak będziesz starszy – obecałam
– Serio? Będę mógł?
– Serio, serio :) a jakie długie chciałbyś mieć włosy?
– Takie do jajec.

O_O


  • RSS