dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2008

Odkąd na świecie pojawiły się Skrzaty, obiecałam sobie solennie, że nie będę im wciskać kitu o bocianach, kapuście itp bzdurach. Już dawno pytali skąd się wzięli, ale wtedy wystarczyło powiedzieć że z brzucha, a dziś…
 - Skąd się wziąłem? Tylko nie mów, że z brzucha, bo to już wiem.
 - odp.
 - Skąd się wziąłem w brzuchu?
 - odp.
 - Jak wyszedłem na zewznątrz? Którędy?
 - odp.
 - Jak tata dał ci swoją komórkę?

Ludzie kochani… jak można zadawać TAKIE pytania nicniespodziewającej się matce szykującej w spokoju obiad?

Odpowiedzi specjalnie nie podałam w notce, żeby przypadkiem komuś życia nie ułatwić. To trzeba przeżyć samemu :D Moje dziecię jest uświadomione, a wy sobie radźcie ;p

 - Schowaj się babciu – poprosiła Aga i babcia się schowała. Babcia schowała się tak sprytnie, że Młoda mimo wielkich starań nie potrafiła jej namierzyć. Po 10 minutach przyszła do mnie zrezygnowana
 - Już jej nie szukam :(
 - Pomogę ci, chcesz? – zaproponowałam
 - Nieeee, już nie chcę się w to bawić
 - To krzyknij chociaż głośno, że już się nie bawisz, żeby babcia wiedziała. Będzie mogła do nas wrócić.
 - A po co mam wołać. Przecież jak zgłodnieje to sama przyjdzie.

Fakt.

Sebek stracił kolejnego zęba. Starym dobrym zwyczajem wsadził go pod poduszkę w nadzieji, że dobrza wróżka zabierając mleczaka, zostawi złotówkę. Przed zaśnięciem zagląda pod poduchę a tam tylko krwawy ślad na prześcieradle. Zero zęba, zero kasy.
 - Patrz – zaczął z wyrzutem – zabrała mi zęba i nie dała pieniążka. Już jej więcej nie dam ani jednego zęba.

Młody nadąsany odwrócił się do ściany i zasnął.

Za to ja mam teraz problem.
1. co się stało z zębem?
2. dać złotka czy nie?
3. przyjmijmy, że dam – Młody się ucieszy, ale jak znajdzie zęba to poczuje, że coś tu nie gra
4. przyjmijmy, że nie dam – Młody będzie zawiedziony na całej linii. Pół biedy jak znajdzie się ząb, ale jak nie???

Badź tu mądry i pisz wiersze….

Skrzaty mają tzw. „darcie na żarcie”, więc pół godziny po skończonej kolacji… dojadają. Nie jest to na moje nerwy, siedzę więc przy komputerze i czekam na chwilę kiedy będą gotowi do spania.
Nagle:
 - Maaamooooo!!!! – Młody się drze na całą chałupę
Mam dość ciągłego tłumaczenia, że „jak coś chcesz to chodź do mnie i mi powiedz”, więc tym razem:
 - Cooooooooooooooooo?!?!?!?!!
[tu następuje jednoczesna, wrzeszcząca wymiana zdań - nikt nic nie rozumie] Uznaję sprawę za załatwioną. Po chwili słyszę płacz Młodego
 - Nie płacz Sebek, o co chodzi? – pytam, kiedy już domyślił się że ma przyjść
 - Bo ja chciałem odejść od stołu… [buuuu]
 - To czemu nie odszedłeś?
 - Bo nie wiedziałem czy mogę [buuuu], bo nie wiedziałem która jest godzina…
 - Nie wiedziałam, że odchodzimy od stołu tylko o określonych porach :D
 - Nie, bo nie przeczytałem instrukcji…

W tym momencie sam zaskoczył jak bardzo „bredzi” i poszedł spać z szerokim uśmiechem :D

Sebek od kilku dni gorączkuje mi, nie chodzi więc do przedszkola. Jednak by nie narobił sobie zaległości, przerabiam z nim bieżący materiał. Dziś poznawał literkę N.

 - Wymień wyrazy rozpoczynające się na głoskę N
 - Narty, nos, nożyczki….
 - Super, to teraz wymyśl taki wyraz, żeby głoska N była w środku
 - (Młody myśli…, myśli…., myśli…. w końcu…) żaba!
 - Żaba??? Gdzie słyszysz N?
 - W środku, bo to jest żaba rozjechaNa

Młoda od kilku miesięcy marudziła, że chce kolczyki. Dziś wybiła godzina zero. Zabrałam Agę do prawdziwej kosmetyczki, co samo w sobie  było wielkim wydarzeniem w życiu młodej kobiety :)

Pani, na szczęście z fantastycznym podejściem do dzieci, pokazała Aguli kolczyki a ta wybrała sobie „złote sejduszka z bjilantami”. Nie obyło się bez łez, jednak w wersji minimalnej, bo rezolutna kosmetyczka zaraz po zabiegu wytargała Młodą do poczekalni by klientki mogły ją pooglądać, popodziwiać i nagrodzić gromkimi brawami :D

A ja? Prawie zemdlałam…

 - Mamo, a kiedy znów będzie dzień tłustych?


  • RSS