dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2008

Wycieczka

Brak komentarzy

tata: idziemy na Czantorię?
mama: Czantoria to jest taka fajna góra, na którą można dostać się w dwojaki sposób. Pieszo (tu uśmiech taty typu, zapomnij), albo kolejką linowa, ale na nią nie wsiądę. Ja myślałam raczej o Równicy.
tata: Równica to jest taka fajna góra, na którą można wejść pieszo (znów ten uśmiech) albo wjechać samochodem i słono zapłacić za parking.

Chyba poprostu pójdziemy na spacer wzdłuż Wisły :)

 - powiększony węzeł chłonny – sztuka jedna
 - zawalone migdały – sztuka jedna, prawa
 - zapalenie ucha – sztuka jedna, prawa
 - temperatura – jest, w porywach 38,9C

Sebek załatwił sobie pierwsze wolne w szkole. Cały tydzień. :(

Szaleję z Młodymi. Zabawa w pełni.
 - Ty jesteś butterfly, mama – zaczyna Aga – a tata to elephant
Skrzaty kulają się ze śmiechu
 - Aga, tata zna angielski – ostrzegam Młodą
 - O kurcze, a niemiecki zna?
 - Nie.
 - No to tata to ELEFANT

Porównanie

1 komentarz

Na spacerze….

 - Ustroń jest jak guma do rzucia – ni z gruchy Aga zaczyna wywód
 - Dlaczego?
 - Ciągnie się, ciągnie i ciągnie….

Chyba była zmęczona :)

 - Szukaj szatni, gdzie jest szatnia? – Wpadliśmy z Młodym do szkoły za dwie ósma. Nie, nie zaspaliśmy, gotowi do wyjścia byliśmy juz o 7.00, ale jak się ma za dużo czasu, przestaje sie go kontrolować. Aga fruwała gdzieś za mną, kurczowo trzymana za łapkę.
 - Może gdzieś na dole? – rzucam
 - Dobra, lecimy – podchwycił Młody i już zbiegał po schodach. Nagle stanął jak wryty…
 - Mama – zaczął niepewnie – tam chyba nie, tam jest jakieś więzienie….

No to znaleźliśmy  :)

Upragniony dzień nareszcie nadszedł. Młody został oficjalnie przyjęty do grona uczniów szkoły podstawowej :)

W domu.
Rano wpadł w panikę ubierając białą koszulę:
 - Mamoooo, nie spakowaliśmy się. Nie wiem co zabrać!!!
 - Nic, dziś nic nie musisz zabierać, dziś będzie tylko uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego
 - Aha

W szkole.
Akademia, spotkanie organizacyjne itp.

W domu.
 - Jak było w szkole synku? – spytał tata po powrocie z pracy
 - nuuuuuuuda, nic sie nie uczyliśmy tylko pani gadała. mam nadzieję, że nie będzie tak zawsze.

Wieczorem.
 - Nie mogę się doczekać jutra, nie mogę.

Śpi.


  • RSS