dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

Dzieciaki siedzą przy stole, na przeciwko siebie.
Jedzą śniadanie i niemiłosiernie się kopią.
Przestałam się wtrącać w pewnym momencie i wyszlam, bo wszelkie moje uwagi spływały po nich jak po kaczkach i tylko sie denerwowalam bardziej.
W pewnym momencie Sebek chyba przegiął, Aga mocno wkurzona:
 - Słuchaj braciszku… ostrzegam cię… wiem gdzie masz jaja….

Zawiozlam Młodego na pierwsze zajęcia z Break Dance’u. Na zajęcia przyszły też dzieciaki, które chodziły już w ubiegłym roku. Zaczęły się popisywać swoimi umiejętnościami. Ich wygibasy naprawdę robiły wrażenie. Staliśmy z Młodym i patrzyliśmy oniemiali.
 - Patrz Seba – zaczęłam – niedługo też tak będziesz umiał…
 - Widzę… – odpowiedział – Mam tylko jedno pytanie…
 - ?
 - Jestem ubezpieczony?

Stara

Brak komentarzy

 - Aaaaa, nie zjadlam dziś śniadania – olśniło mnie kiedy usadowiłam się w aucie, by odwieść dzieci do szkoły
 - Czemu nie zjadlaś?
 - Zapomniałam…
 - Zapomniałaś? – zdziwił się Sebek – Oj, mama, mama…. Starzejesz mi się…

Na angielskim.
 - Aga tu musisz przykleić swoje zdjecie. Jakie przykleisz?
[Aga wzrusza ramionami, ze nie wie]
 - Pewnie jakieś z wakacji? – facet nadal drąży temat
[Aga kiwa głową że tak]
 - A bylaś gdzieś na wakacjach?
[Aga kiwa, że tak]
 - Gdzie bylaś?
 - W górach – przemowiła nagle
 - O, a gdzie dokladniej?

Tu przebralo się… Spojrzała na faceta i wycedziła przez zęby:
 - Różnie, od schroniska do schroniska chodziliśmy – i pobiegła do koleżanek

Taaaa, bylo pytać? Przecież widział, że dziecko malo rozmowne…

Tragedia

2 komentarzy

 - O matko, o matko, nie mam… nie wzielam… O matko…
 - Aga co się stało? – przybieglam zaniepokojona
Mloda grzebiąc w tornistrze spojrzala na mnie oczami pełnymi łez:
 - Pani nam dziś zadała pierwsze zadanie domowe, a ja nie wzielam książki ze szkoły :( Tragedia… :(

Zapomniałam napisać wcześniej. Aga zdala egzaminy do szkoły muzycznej, niestety zabrakło jej kilku punktów i z powodu ograniczonej ilości miejsc nie dostala się.
Zniosła to najlepiej jak potrafila. Przedstawiliśmy jej sytuację jako zwycięstwo (w końcu zdała) a nie porażkę.
Od tamtej pory szukala pomysłu na zajęcia popołudniowe. Wymysliła. SAMA.
 - Mamuś – oznajmila ktoregoś dnia – mogę zapisać się do Mażoretek?

Oczy wielkie zrobilam, ale w sumie czemu nie. Poszłysmy do Domu Kultury zapisać Młodą i przy okazji Aga zapisała się na plastykę.

Sebek nie chciał być gorszy…
 - Wiesz… – zaczął – a w Domu kultury są zapisy na taniec polamaniec

Hmmm, tym sposobem w przyszły wtorek Młody będzie miał pierwsze zajęcia z Break Dance’u.

 - A móglbym jeszcze na kółko komputerowe?

Sami zalatwili sobie zajęcia na popoludnia :D
Ciekawe, na jak długo wystarczy im zapału ;)

 - Wiesz, dziś będzie dzwonił do mnie Bartek
 - No to super – ucieszylam się
 - No, ale on będzie dzwonił, żebyś mogla pogadać z jego mamą
 - Aha… – coś mi podpowiadalo, ze to nie wróży za dobrze – a coś się stalo?
 - Nie. Nie zupełnie. Bo musimy razem kupić doniczkę.
 - Aaahaa. Bo?
 - Bo spadla.
 - Sama?
 - Nie, no ja ją zrzucilem niechcący tornistrem
 - A tornister mialeś….?
 - Na plecach.
 - A dlaczego Bartek ma partycypować w kosztach?
 - Bo on mnie popchną w stronę okna i ja się odwróciłem (żeby mu oddać, przyp. autora) i wtedy strąciłem doniczkę i ona sie potłukła i musimy ja kupić na spółę i dlatego będzie dzwonił – w końcu wydusił z siebie wszystko na jednym oddechu mój pierworodny.

W ubieglym roku debiutował Sebek, w tym roku do szkoły poszla Aga.

Oto nasza pierwszoklasistka z nadmiarem rożkow :D (jeden z nich prezent niespodzianka od chrzestnej) :D
Photobucket Photobucket


  • RSS