Od poczatku października, Aga prosi mnie zebym kupila jej dwa kilki bambusowe, zeby mogła sobie ćwiczyć układy mażoretkowe.
Wstyd sie przyznac, ale dopiero dziś będąc w castoramie kupiłam jej te kijki. Kupiłam też sztyl do miotły. Kijki powędrowały do bagażnika, a sztyl na siedzenie do tyłu.

Podjechałam po Młodą do szkoly. Aga usadowiła się obok sztyla.
 - kupilam ci w końcu te kijki, myszko – mowię
 - właśnie widzę – odpowiada Młoda, głaszcząc sztyl - ale chyba trochę za duże…