dwa-skrzaty blog

Twój nowy blog

U dentysty

1 komentarz

Młody siedzi na fotelu dentystycznym. Lekarz młody, jeszcze pełny entuzjazmu. Bardzo miły i ze świetnym podejściem do dzieci.

 - Wiesz Sebastian – mówi – ja mam taką umowę ze wszystkimi moimi pacjentami. Kiedy czegos się przestraszysz, albo chwilowo bedziesz mial dość, albo nawet cie zaboli to… hmmm… jak myślisz, co mozesz zrobic?

 - Ugryść pana w palec?

 

Wyszłam z gabinetu, wyśmiać się.

 - Agnieszka pospiesz się, musimy już wychodzić – wolam Młodą

 - Jeszcze moment – odwrzaskuje mi z pokoju córa.

Po chwili schodzi na dół. Cała buzia i ręce w kremie. Kiedy ściągalam jej krem z twarzy i rąk kawałkiem plastikowego czegoś:

 - Mycha, co cię podkusiło? Czemu tyle nałozylaś na siebie tego kremu? Taka gruba warstwa?

 - A widziałaś jak słońce świeci? Pani powiedziała, że promienie słoneczne nie sa zdrowe i trzeba się chronić kremem, a dziś mocno świeci, to więcej nałożyłam.

 

(Zużyla ok. 100ml kremu) 

 - Mamo, a w tym roku też będziemy chodzić po górach?

 - Tak

 - W każdy weekend?

 - Postaramy się jak najczęściej

 - Huuuuuuuuurrrraaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!

Młody zrobił sie ostatnio wyszczekany. Nie mylić z bezczelnościa :)

***

Siedzę z Młodymi u mojej mamy.

 - Co dziś jedliście na obiad, Sebciu? – wypytuje troskliwa babcia

 - Nie mogę powiedzieć.

 - ??? Dlaczego? – pyta szczerze zdziwiona babcia

 - Bo o sprawach prywatnych nie rozmawiam poza domem.

***

Wybieram z Młodym zegarek na rękę (dla niego)

 - Może ten? – proponuje Młody

 - Seba, ten kosztuje ponad stówę… zapomnij – stawiam sprawę jasno

 - A co jest ważniejsze, cena czy jakość?

 

Dzieciaki od rana mialy problem z teoria ewolucji…

„Skąd wziął się pierwszy czlowiek?”
„Skąd wogóle życie na ziemi?”
„Kto był pierwszy kobieta czy mężczyzna?”

Mnie o nic nie pytali. Sami szukali rozwiązania. Sami snuli domysły. Nie wtrącalam się.

Wieczorem oświadczyli, że juz wszystko wiedzą. Skąd ludzie wzięli się na swiecie i nawet wiedzą skąd wzięły się różne kolory skory.

Tak więc… Ludzie pochodzą od małpy, bo małpy sa bardzo do nas podobne, poza tym Sebek o tym już czytał a Aga słyszala.
Murzyni, pochodzą w prostej linii od goryli (bo goryle sa czarne), Indianie od pawianow (wszyscy wiedza jaki kolor skóry maja pawiany na pupie), a  reszta ludzi, czyli chińczycy i biali od szympansów.

 - Wiem skąd się wziął tytuł tego filmu „M jak miłość” – oznajmił mi Sebek
 - Skąd?
 - Poprostu ten film jest wymyślony przez małżeństwo albo rodzeństwo. I tytuł jest od ich imion
 - Od jakich imion?
 - Emma i Miłosz.

Czy ja juz wspominałam, że kocham moje dzieci? :D

Po kilku latach posiadania psa  („marki” york) w końcu znalazłam dla niego idealny kosz, w którym mógłby spać. Nie byl drogi, wiec dlugo sie nie zastanawialam nad zakupem.

Dzieciaki od razu zauważyły nowy nabytek, piec niby obwachal, niby wie, ze to jego ( w srodku wylądowal jego kocyk), ale jakos nieszczególnie pala miłością do nowego legowiska.

 - Jakoś Gufol nie chce w tym spać – zagail Sebek

 - Widzę – odpowiedziałam – jak tata zobaczy co mu kupiłam i w dodatku zobaczy, ze pies z tego nie korzysta, to natrze mi uszu….

 - Wiesz – wtrąciła się Aga, moja obrończyni w każdej sytuacji – Jak Gufi nie będzie chciał w tym spać to ja to sobie wezme i będę w tym siedziała jak bedę ogladać bajki. Bo ta rogowka jest dla mnie stanowczo za miękka.

Młody poszedł dziś na angielski z siostrą. Po zajeciach Aga żegna się z przyjaciółkami. Wszystkie mocno się ściskają (4 sztuki na jednej „kupie”), Sebek dołączył się do dziewczynek. 

 - Seba, a ty co? – zdziwiła się jedna z mam dziewczynek – trzymasz z babami?

 - Nie – odpowiada Młody – ale lubię się pościskać z dziewczynami…

Aga wyjęła sobie z lodówki jpgurt i przyszła do mnie własciwie z „płaczem na końcu nosa”
 - Dlaczego kupilaś te jogurty?? :(
 - Dlatego, że bardzo je lubisz….
 - Ale ja nie mogę ich jeść, mam dopiero siedem lat…
 
Tu mocno zdziwiona spojrzałam na córę
 - Co ty mówisz?
 - No zobacz – tu młoda podsunęła mi opakowanie pod nos…

Zabawa

3 komentarzy

W drodze na stok dzieciaki umilają sobie czas zabawą „co to jest”
Zasady sa proste. Jedna osoba opisuje coś co ma na myśli, reszta zgaduje co to jest.
Zasady proste, zabawa nie koniecznie ;)

Aga zadaje pytanie:
 - Co to jest: Nie za duże, czasem ogromne a czasem małe i takie twarde że nie da się tego ugryść.
Odpowiedź padła w zasadzie natychmiast po zadaniu pytania:
 - Pieczeń mamy!

(prawidłowa odpowiedź: kamien)

****

Sebek opisuje:
 - Co to jest: duuuuuuuże, owłosione i ma nogi.
 - TATA!!!!! – Aga zgadla szybciutko :D


  • RSS